Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tatry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tatry. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 marca 2011

a kiedy przyjdzie na mnie pora...


A kiedy przyjdzie na mnie pora,
ażebym, smutnych dróg wędrowiec,
opuścił ziemski ten manowiec
i padnie moich dni zapora,
chciałbym swój w Tatrach mieć grobowiec
odwieczna z szarych want komora,
ta sama jutro, co i wczora.
Gdzieś w dali zbyrka kierdel owiec,
łomocą w żlebach spadłe głazy
od ścian odbite tysiąc razy
napełnią echem świat bajeczny,
i patrzą dumnie i surowo
turnie schylone nad mą głową...
Tam bym spał cichy i bezpieczny...

Mariusz Zaruski

piątek, 7 sierpnia 2009

"mus iść, mus człowieka ratować..."


Był przewodnikiem na miarę światową i ofiarnym ratownikiem.
Gdy w 1909 Mariusz Zaruski stworzył TOPR,
Klimek Bachleda stał się jednym z najbardziej czynnych
i ofiarnych członków Pogotowia,
pełniąc funkcję zastępcy Mariusza Zaruskiego.
W czasie wyprawy ratunkowej w 7 sierpnia 1910
po Stanisława Szulakiewicza,
który uległ ciężkiemu wypadkowi w pn. ścianie
Małego Jaworowego Szczytu
Klimek - wtedy już 61 letni - ruszył sam
na dalsze poszukiwania rannego taternika
i poniósł przy tym śmierć,
runąwszy ze ściany z lawiną kamienną
do żlebu Wyżniej Rówienkowej Przełęczy.

poniedziałek, 15 września 2008

w Tatrach już zima...


Na Kasprowym 3 stopnie mrozu i 15 cm świeżego śniegu.
W Dolinie Pięciu Stawów pokrywa śnieżna ma teraz 29 cm.
Na Hali Gąsienicowej leży 8-centymetrowa warstwa świeżego śniegu,
w Morskim Oku - 3 cm...
A ja wybierałem sie na imieninowy spacer po grani
w jesiennym słonku...

wtorek, 9 września 2008

świnia skała


"No cóż – góry.
Ziemia garbata; kalectwo.
Ale jak każde kalectwo ma w sobie coś wyjątkowego,
nieprzeciętnego,
co każe się namyśleć.
Skała syci się, karmi, napawa swoim milczeniem.
Wydaje mi się, a nawet jestem pewien,
że Tatry są jedynym miejscem na kuli ziemskiej,
gdzie mamy do czynienia z osobistą aktywną interwencją boską.
Może więc na tym obszarze wyraża się w taki sposób
młodość niedojrzała świata?
Dla mnie Tatry to nie teren dotykalnej penetracji,
mówiłem ci już wielokrotnie;
to obszar wyobraźni. Ja je najlepiej widzę nocą.
A wędruję po nich ustawicznie przez całą dobę.
Deptanie pozostawmy prostaczkom..."

Jalu Kurek, "Świnia Skała"

wtorek, 19 sierpnia 2008

wysoko


Od: "Ewa Truszkowska"
Do: "Wieszok"
Data: 2008-08-19 16:38:52
Temat: zgadnij gdzie byłam?
Załączniki: tatry.jpg (1.17 MB)

niedziela, 3 sierpnia 2008

grań


"Tu nie mają nic do roboty sprawy ludzkie.
Oto są sprawy najprostsze.
I nic ponad Tatrami."

Jalu Kurek

Tęsknica dopadła mnie wielka -zostawić to wszystko,
uciec gdzieś wysoko,
sapać na grani pod gwiazdami,
nie myśleć o niczym,
wolnością się cieszyć...

czwartek, 24 lipca 2008

klimecki


Sławek Klimecki -
jeden
mądry
człowiek
z
Wrocławia,
mój
tatrzański partner
(cokolwiek to znaczy...)

wtorek, 1 lipca 2008

z motyką na Motykę


W 1984 mieliśmy po dwadzieścia parę lat, kupione spod lady korkery i liny z Bielska.
Ja mieszkałem w Bydgoszcz, więc byłem wygrany jeśli chodziło o taśmy na pętle i uprzęże. Moją pierwszą uszyłem sobie sam, z szarej, pasamonowskiej taśmy do samochodowych pasów bezpieczeństwa. Mama moja, która wprowadziła mnie na Stawy gdzieś koło 1970-go, z lekka niepokoiła się czy aby mój wynalazek jest bezpieczny, ale Jano ją uspokoił.
Nie wiem, jakich argumentów użył...
Podejrzewam że zadziałała "litworówka" i jego osobisty urok.
Tak więc mieliśmy po dwadzieścia parę lat, radzieckie kochery które poza gotowaniem (najczęściej kisielu...)gwarantowały moc innych, poza-kulinarnych atrakcji i zaczytywaliśmy się w Wilczkowskim.
Byli wśród nas tacy którzy sypali z pamięci cytatami z „Miejsca przy stole” - mi najbardziej w głowie zapadł ten o niejakim Koniarku co to „byłby zawisł na linie, gdyby ta nie była zetlała...”
Była końcówka sierpnia, gdy któregoś wieczora Klimecki powiedział:
„Jutro idziemy na Zamarłą
Mieliśmy już co prawda za sobą parę dróg; coś na Buczynowej, krzyżakowy (krzyżacki?) „Orgazm Dziuni” na Małym Kozim i inne, tym podobne „rzęchy”, ale Zamarła?
W pierwszej chwili myślałem, że żartuje...
Dla mnie, któremu od kołyski prawie, miast bajek czytano Jalu Kurka, Szczepańskiego, Żuławskiego i Zielińskiego, a za jedyny godny do naśladowania wzór stawiano Józefa Oppenheima, Zamarła ciągle jawiła się jak symbol i choć (podobno...) dawno już minęły czasy gdy zmierzenie się z jej południową ścianą stanowiło prawdziwe poważne wyzwanie i było miernikiem twych taterniczych umiejętności, poczułem dziwne mrowienie gdzieś w okolicy końca pleców.
Co tu dużo mówić, po deklaracji Klimeckiego lekko ścierpła mi dupa (ze strachu?)
Tak czy inaczej , kładąc się do śpiwora na „tratwie” modliłem się aby „dupnęło”.
Niech przyjdzie oberwanie chmury, mgła gęstsza niż śmietana u babki z Rusinowej, halny niech się rozdmucha a niebo niech”żabami ciepie”, wszystko byle nie musieć jutro iść ku Pustej...

cdn...

niedziela, 27 kwietnia 2008

dolina suchej wody


Góry nase, nase góry
pozłociste skały
gdy sie w was zapatrze
to widze świat cały...

sobota, 8 grudnia 2007

czwartek, 22 listopada 2007

zacięcie


zamarła-zacięcie-Motyka-1984
klimecki

środa, 14 listopada 2007

niedziela, 11 listopada 2007

kościelec


nie zbaczaj ze szlaku
nie chodź na skróty
nie hałasuj...

środa, 24 października 2007

fischsee


Ponoć Morskie Oko to nie Morskie Oko a Rybi Staw...
Podobno starzy tatrzańscy przewodnicy,
ci z początku XiX wieku wmawiali turystom
że to właśnie Morskie, bo nie zawsze chciało im się iść wyźej,
ku Czarnemu Stawowi,
a raczej prawdziwemu Morskiemu Oku...

sobota, 6 października 2007