Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filozofia tanga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filozofia tanga. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 czerwca 2008

filozofia tanga


Zenon z Elei dowodził w barwnym paradoksie,
że na zatłoczonej milondze taniec jest fizycznie niemożliwy:
żadna para nie może zacząć tańczyć,
przed nią bowiem stoi inna para,
ta zaś nie może zacząć tańczyć, gdyż przed nią stoi kolejna para itd.,
aż zataczamy koło i wracamy do naszej pierwszej pary
(nie mogącej tańczyć).
Ów paradoks rozwiązał dopiero w czasach współczesnych
mistrz tanga nuevo
Bertrand Russel za pomocą prostego, nieodpartego dowodu:
przebiegł przez całą zatłoczoną salę "El Beso",
wykonując mordercze gancha,
zamaszyste volcady i piorunujące sacady.
Sala natychmiast opustoszała.
Obecny tego dnia w "El Beso" Galileusz miał ponoć wykrzyknąć:
"A jednak się kręci"...

czwartek, 24 kwietnia 2008

filozofia tanga


Za czasów Aleksandra (wynalazcy radykalnej metody "body work" - gdy pewien gordyjski tancerz zapytał go,
co zrobić ze skrzywionym kręgosłupem,
odpowiedział: "najlepiej przeciąć")
nowe prądy tangowe budziły nie tylko entuzjazm,
ale również sceptycyzm czy wręcz cynizm.
Przedstawiciel tego ostatniego nurtu,
Diogenes z Beczki (znana milonga w Atenach),
twierdził, że prawdziwe tango skończyło się
wraz ze śmiercią "El Peryklesa".
Naprzykrzał się tancerzom, świecąc im w oczy lampką oliwną.
Na pytanie: "che, co robisz?" (wymawiać: "cze, chcesz w papę)
odpowiadał: "szukam prawdziwego milonguero".
Nie znalazł...

piątek, 28 marca 2008

filozofia tanga


Euklides, wszystkich tancerzy wypinających zadek,
zwykł kopać w ową wypiętą sempiternę,
szydząc niemiłosiernie:
"linia prosta to najkrótszy odcinek między dwoma punktami, matole".
Kiedy jednak zaatakował w ten sposób tańczącego
z wypiętą kelnersko pupą Javiera Łobaczewskiego,
ów nie przejął się docinkami,
a jedynie omiótł natręta wyniosłym spojrzeniem
i odgryzł się zmyślnie a uczenie:
"przestrzeń milongi to paraboloida hiperboliczna
o zakrzywionej geodetyce, głupku"
Euklidesa zatkało...

środa, 16 stycznia 2008

filozofia tanga


W czasach nowożytnych Kartezjusz
zdobył wielki szacunek w społeczności tangowej,
utrzymując, że w tańcu tym najważniejsze są pauzy.
Wzbudził entuzjazm najwytrawniejszych estetów,
interpretując "milonga para Descartes"
(utwór jemu właśnie poświęcony),
stojąc od początku do końca w miejscu, nieruchomo.
Swoją filozofię przedstawiał jasno i wyraźnie:
"spoczynek jest tylko szczególnym przypadkiem ruchu" - mawiał.
Zgoła odmienne stanowisko zajmował Hegel,
dyrektor artystyczny zespołu "Gotan Ukąszenie",
zespołu, który robił furorę w zachodniej Europie,
we wschodniej zaś był przyjmowany nieco chłodniej.
Autor "Fenomenologii Tanga" opowiadał się zdecydowanie
za tango show i usiłował rehabilitować rozmaite śmieszne rekwizyty, wzgardzone przez wszystkich.
Swoim partnerkom zwykł wkładać na początku tandy
różę w usta,
po czym szeptał czule i namiętnie:
"Hic Rodhus, hic saltus!" - "tu jest róża, tutaj tańcz"...

niedziela, 2 grudnia 2007

filozofia tanga


Cofnijmy się jednak nieco, by powiedzieć parę słów o Kancie,
postaci ważnej, dla niektórych wręcz kultowej.
Kant był początkowo zwolennikiem tańca z zamkniętymi oczyma, z
derzywszy się jednak pewnego razu z łokciem Hume'a,
przebudził się z dogmatycznej drzemki i zaczął wykładać,
że "najważniejsza jest sztuka nawigacji",
"trzeba mieć oczy dookoła głowy"
(to ostatnie twierdzenie przyniosło mu sławę w Ameryce).
Owoc swoich eksploracji wyłożył w księdze "Krytyka ślepego tanga",
a zwłaszcza w rozdziale "O syntetyczną jedność apercepcji".

poniedziałek, 19 listopada 2007

filozofia tanga


Karol Marks był wielkim zwolennikiem nowych prądów w tańcu. Jego dialektyczno-rewolucyjne przejścia
od colgad do volcad (i z powrotem)
budziły zawiść mniej utalentowanych eksperymentatorów.
Tradycjonalistom zwykł powtarzać:
"nie z przeszłości, ale z przyszłości winniśmy czerpać naszą poezję".
W ostatnim czasie skrajna komercjalizacja tanga
budzi coraz głośniejszy protest.
Najlepszym wyrazicielem poglądów "kontestatorów"
jest Guy Debord, autor przenikliwej książki
"Społeczeństwo tango-show".
Pierwszy akapit owej książki napisał ponoć
rozczarowany pokazami zorganizowanymi w ramach festiwalu CITA:
"Wszystko, co dawniej przeżywano bezpośrednio,
oddaliło się, przybierając postać przedstawienia"...