Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historię nie do końca zmyślone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historię nie do końca zmyślone. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 8 marca 2011
środa, 3 czerwca 2009
der froschkönig

Królewicz w Żabę Zaklęty,
co prawda ubogi
i do tego krótkowidz,
ale za to z sercem gorącym i otwartym,
poszukuje Panny
co pocałunkiem
czar Złej Wiedźmy
zeń zdejmie...
The Frog King, or Iron Henry
czwartek, 23 kwietnia 2009
piątek, 10 kwietnia 2009
niedziela, 25 stycznia 2009
wiadomosci międzygwiezdne

"W dniu wczorajszym pilot trzeciej kategorii, Michał W.
będąc pod wpływem,
po spożyciu siedmiu Pangalaktycznych Gardłogrzmotów
w pobliskim barze „Pod Zdechłym Astronautą”,
w trakcie lotu na swą macierzystą planetoidę,
utracił kontrolę nad swym astrolotem
i uderzył w Horyzont Zdarzeń
powodując chwilowe zachwianie równowagi czasoprzestrzennej.
Za swe wykroczenie skazany został przez Kolegium d.s. Wykroczeń Międzygwiezdnych,
na dwa tygodnie robót publicznych
w ramach których odśnieżać będzie Mleczną Drogę..."
poniedziałek, 8 grudnia 2008
once upon a time...

Działo się to wszystko,
nie w każdej bajce bywa za siedmioma górami,
ale tuż obok,
dosłownie za rogiem,
w barze.
Mówiąc szczerze - to nie był zwykły bar.
Czy widział z was ktoś aby do baru przychodzili
Krasnale i Błędni Rycerze?
Mało tego - można było spotkać tam też Wiedźmy,
Królewiczów z innych bajek i Śpiące Królewny,
Leśne Duszki,
Wilkołaki
i jedna Dobrą Wróżkę.
Bywały takie wieczory, że nikt w miarę normalny nie
mógł znaleźć sobie tam miejsca - taki był tłok.
W okolicy ludzie szeptem opowiadali sobie o tym co
się tam dzieje a to były historie niezwykłe...
Można było spotkać tam Wilkołaka z Lublina,
który tym słynął, że na dziewictwo Panien Błotnych
łasy był wielce...
Żadna z nich nie była bezpieczną kiedy rozstawiał
swe sieci i zaglądał im głęboko w oczy i nikt już nie
policzy chyba tych niewinnych dusz które uwiódł.
Z drugiej strony to nie był on znowu aż tak straszny
jak by tego chciał i nawet małe dzieci śmiały się
mu za plecami.
W dziesięciostopniowej skali Wielkiej Rady Upiorów
miał zaledwie dwa punkty.
Co innego, takie Monstrum z Sopotu.
O nim to można było powiedzieć że straszy.
Nim opowiem wam o Monstrum z Sopotu,
muszę ostrzec was przed Rycerzami Okrągłego Z Tyłu.
Każdy rozsądny omijał to miejsce kiedy niecni ci
młodzieńcy urządzali tam sobie sabaty...
Był tam jeszcze Trójgłowy Potwór Z Akademii,
co to ponoć swym uczennicom
proszków jakiś do mleka dosypywał by bezwolne mu były,
Meduza z Muzeum co samym wzrokiem
zabić potrafiła...
Wierzcie mi, strach i groza władały tym miejscem.
sobota, 29 listopada 2008
Las gitanas de Sierra Morena quieren carne de hombres...*

"Przebywszy tę dolinę, wszedłem w drugą
i dostrzegłem gospodę,
w której miałem szukać przytułku,
ale z dala już powierzchowność jej
nic dobrego mi nie wróżyła.
Rozpoznałem, że nie było okien ani okiennic,
dym nie buchał z komina,
żadnego ruchu dokoła nie było widać
i żaden pies nie oznajmiał mojego przybycia.
Stąd wniosłem, że gospoda ta jest jedną z tych,
jakie, według powieści oberżysty z Andujar,
opuszczono raz na zawsze.
Im więcej zbliżałem się do gospody,
tym milczenie głębszym mi się zdawało.
Nareszcie przybyłem i ujrzałem przy wejściu
skarbonkę przeznaczoną do zbierania jałmużn,
na której wyczytałem następujący napis:
"Panowie podróżni,
módlcie się przez miłosierdzie za duszę
Gonzaleza z Murcji,
dawnego gospodarza z Venta Quernada.
Nade wszystko zaś mijajcie to miejsce
i pod żadnym warunkiem nie przepędzajcie tu nocy."
hrabia Jan Potocki
RĘKOPIS ZNALEZIONY W SARAGOSSIE
__________
*Cyganki z Sierra Morena chcą męskiego mięsa...
wtorek, 4 listopada 2008
littel red dress

Dziewczyna w przykrótkiej czerwonej sukience
nachyla sie i szepcze mi coś do ucha.
Probuję ją zrozumieć,
ale jej głos dociera do mnie jak za mgły.
Sukienka ściśle przylega do jej ciała.
Ma dwadzieścia,
może dwadzieścia parę lat
pełne, namiętne usta
i dłonie o długich, szczupłych palcach.
Czerwień sukienki jest równie niepokojąca
jak jej nienaturalnie szerokie źrenice.
Nigdy przedtem jej tu nie widziałem.
Jest późno,
znudzony barman poleruje szklanki,
z głośnika płynie Jezabell,
czas leniwie przecieka przez palce.
Pijemy wódkę,
z tych słodko-gorzkich i mocnych.
Mówi mi,
że nie potrafi znaleźć się w życiu,
a ja nie bardzo wiem co jej odpowiedzieć.
Przyglądam się łagodnej krzywiźnie jej szyi.
Nie pamiętam już jak miała na imię.
Jedyne co pamiętam
to
mocny, korzenny zapach jej ciała...
poniedziałek, 28 lipca 2008
poniedziałkowe dziewczyny

Poniedziałkowe dziewczyny,
zmęczone,
z resztkami wczorajszego makijażu
siedzą nad ciepłym piwem.
Palą długie i cieńkie papierosy.
Marzą.
Ćwiczą znudzone miny i powłóczyste spojrzenia.
Czas stanął w miejscu,
wskazówki zegara nad barem uparcie wskazują "za piętnaście"
Nic się już tego wieczora nie wydarzy.
Książe z bajki przeszedł właśnie na zasiłek,
a ostatni błędny rycerz zmęczony śpi na barze.
Z sufitu, po jedwabnej nitce spływa pająk...
niedziela, 20 lipca 2008
z opowieści okragłego stołu

Wyleniały Sir Lancelot z Jeziora
stoi oparty o bar i spija cierpkie wino.
Z spode łba przygląda się młodym dziewczynom
które przychodzą tu z jeszcze młodszymi chłopcami.
Wie doskonale, że jego czas już minął.
Nie zdobędzie Świętego Grala,
Ginewra dawno już odeszła z królem Arturem.
a na domiar złego Merlin okazał się być oszustem
żerującym na ludzkich słabościach.
Pani z Jeziora nie uprzedziła go o tym
i teraz biedak szuka najkrótszej drogi do domu.
Mógł przynajmniej przez jakiś czas żyć złudzeniami.
Dziś powoli pogrąża się w bezruchu...
piątek, 19 października 2007
nas troje

Trzech ich było:
Agent Carlos, Ryper – transgalaktyczny inseminator i wiesz-OK,
pilot trzeciej klasy na zasiłku.
Oparci co piątek o klejący się bar i zaglądając panienkom w dekolt,
zastanawialiśmy się co można ujrzeć za Horyzontem Zdarzeń.
Ryper, pewnie z racji swej profesji, optował za ideą
Trans Galaktycznej Panspermi,
Agent Carlos nerwowo doszukiwał się w koło obecności Obcych,
w których spisek święcie wierzył,
W którą stronę zmierzał wiesz-OK
on sam prawdę mówiąc nie wiedział...
Była jeszcze Pani Doktor, ale to już całkiem inna historia...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

