piątek, 11 marca 2011
i dont roll on shabbat...
Walter: Mówiłem temu pierdolonemu szkopowi tysiąc razy,
że nie gram w Szabat!
Koleś: Walter...
Donny: Już wywiesili.
Walter: To niech, kurwa, zdejmą!
(...)
Donny: Dlaczego nie grasz w sobotę, Walter?
Walter: Przestrzegam Szabat.
Sobota, Donny, to Szabat, żydowski dzień odpoczynku.
Oznacza to, że nie pracuję,
nie wsiadam do samochodu, kurwa, nie jeżdżę samochodem,
nie dotykam pieniędzy,
nie odbieram telefonu,
nie włączam kuchenki
i za żadne, pieprzone skarby, kurwa, nie gram!
Donny: Jezu.
Walter: Przestrzegam Szabatu!
Koleś: Walter...
Walter: Przestrzegam, kurwa, Szabatu.
wtorek, 8 marca 2011
poniedziałek, 7 marca 2011
niedziela, 6 marca 2011
sobota, 5 marca 2011
obowiązek pierwszy
piątek, 4 marca 2011
Die Jüdin von Toledo

„Tęsknimy za Ziemią Świętą,
modlimy się o przybycie Mesjasza,
ale naprawdę wcale nie chcemy,
żeby Mesjasz przyszedł.
Przeszkadzał by naszemu bezpośredniemu związkowi
z Bogiem, zabrałby nam Jego część.
Inni mają państwo,
kraj i Boga,
czczą to wszystko,
wszystko jest u nich zmieszane razem,
Bóg jest tylko częścią tego, co czczą.
My, Żydzi, mamy tylko Boga,
ale za to czystego i całego.
Nie jesteśmy ubodzy duchem,
nie potrzebujemy pośredników między Nim a nami,
ani Chrystusa, ani Mahometa,
mamy odwagę oglądać Boga bez pośredników
i czcić Go.
Spodziewać się Syjonu
to rzecz lepsza i czyniąca życie bogatszym,
niż go mieć.
To, że Mesjasz kiedyś przyjdzie,
jest dla nas bodźcem,
by trzymać dlań ziemię w pogotowiu;
to sen,
nie rzeczywistość,
i lepiej że tak jest...”
Lion Feuchtwanger
„Żydówka z Toledo”
czwartek, 3 marca 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)



